sobota, 10 stycznia 2009

Instrumenty finansowe

Po dzisiejszej korespondencji widzę, że wielu osobom
puszczają nerwy. Czy potrzebnie? Zauważ, że w zeszłym
roku, kiedy były zamykane pozycje, rynek rósł jeszcze
ok. 2 tygodnie (wtedy doczekaliśmy się wielu słów
krytyki, bo wychodziliśmy z rynku w chwili, kiedy
można było mówić jeszcze o dynamice wzrostów). Po tych
2 tygodniach okazało się, że rynek tąpnął, a inwestorzy
czekając na odreagowanie postanowili trzymać instrumenty
finansowe na wieki.

Kilkanaście sesji temu było zaznaczane, że idealne
wejście w rynek w czasie bessy jest niewykonalne, ale
za to z wysokim prawdopodobieństwem można wejść w rynek
w fazie, kiedy może nastąpić jej odreagowanie. Jest to
koniecznością, ponieważ pierwsze sesje odragowania bessy
zawsze charakteryzują się dużą dynamiką wzrostów, więc
walory trzeba mieć na rachunkach, zanim wzrost się zacznie.
Niejako trzeba iść w tym przypadku pod prąd, czyli robić
to, czego na giełdzie nie robią inni ze strachu.

Konsekwencją takiego zachowania jest wysokie prawdopodobieństwo
zaliczenia początkowej straty, lecz później wzrost zwraca
to, co porwała w swoim etapie bessa.

Zauważ, że panika u nas na giełdzie została dzisiaj
wywowałana przez taniejące giełdy azjatyckie (w tym
głównie banków w chinach, które traciły przez tracące
banki w USA). Przy niskich obrotach łatwo było zbić
wartość akcji. Pamiętajmy jednak, że dla inwestorów,
to broń obusieczna. Jeżeli spadek odbywa się przy niskich
obrotach, powstaje dziura podażowa. W chwili wzrostu
już niewielkie obroty są w stanie mocno wybić każdą
spółkę.

Na korzyść naszego rynku będą działać jutro różne
czynniki (taniejąca ropa, która potwierdza formację
podwójnego szczytu oraz coraz lepiej wyglądające wykresy
indeksów w USA - świece szpulki (do ostatniej godziny
sesji świece młoty), które powinny już definitywnie
zakończyć spadek).

Na jego niekorzyść będą działać nadal tylko i wyłącznie
umorzenia jednostek funduszy akcyjnych, które nadal
stanowią praktycznie jedyną przyczynę podaży akcji
na rynku.

Obecny trudny okres trzeba przeczekać, a cierpliwość
powinna zostać wynagrodzona. Oczekujemy więc na
wykończenie tego etapu bessy.

ps. należy pamiętać, że wraz z początkiem jutrzejszej
sesji, spółka KGHM będzie notowana bez prawa do
dywidendy (w praktyce kurs spółki będzie niższy
o 9 zł, a WIG20 obniży się o ok. 30 punktów). Nie
powinno mieć to jednak jakiegoś krytycznego wpływu
na sam rynek.

Brak komentarzy: