Na chwilę obecną można odnieść wrażenie, że strategia
pozostawania poza rynkiem jest tą najbardziej odpowiednią.
Sesja piątkowa, to próba kontynuacji wzrostu czwartkowego.
Może się wydawać, że strona popytowa kontrolowała
sytuację przez całą sesję, jednak tak w rzeczywistości
nie było.
WIG20 swój wzrost zawdzięcza tylko i wyłącznie sektorowi
bankowemu, który bardzo szybko zbliżył się do swoich
maksimów cenowych (oporów). Wątpliwą tezą byłoby więc
założenie, że tylko z pomocą banków uda się sforsować
bardzo silny opór na WIG20 w okolicy 2600 punktów.
W trakcie sesji dzisiejszej od wyżej wspomnianego oporu
opadaliśmy bardzo chętnie. Można więc założyć, że inwestorzy
są bardzo zdeterminowani do pozbywania się akcji, kiedy
indeks znajduje się przy oporze.
Koniecznie muszę też zwrócić uwagę na piątkową sesję
w USA i jej konsekwencje. Dzięki dobremu odczytowi PKB
w czwartek, indeksy amerykańskie zdołały przedłużyć
korekcyjną zwyżkę po wybiciu w dół ze wzrostowego klina
(SP500). Okazuje się jednak, że po dojściu do klina
(na SP500), indeksy amerykańskie odbiły się dynamicznie
w dół. Oznacza to więc wysokie prawdopodobieństwo
kontynuacji zniżki w USA w najbliższym czasie.
Czy zatem nasz rynek zdoła nadal rosnąć, jeżeli pretekstem
do wzrostu była właśnie Ameryka? Sądzę, że nie. Należy
więc nadal większe prawdopodobieństwo przypisać wariantowi
spadkowemu i pozostać poza rynkiem akcji w szerokim tego
słowa znaczeniu.
ps. pamiętaj, że od jutra obowiązuje nowy harmonogram sesji
giełdowej. Notowania rozpoczynają się od godziny 9 rano.
Sesja trwa standardowo do godziny 16:30.
wtorek, 13 stycznia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz