wtorek, 13 stycznia 2009

Fundusze inwestycyjne

Po wczorajszej słabej sesji w USA, dzisiaj na naszym
rynku należało się spodziewać korekty z łączną
możliwością testu ostatniego lokalnego dołka.

Już od początku sesji, WIG20 znajdował się w wąskim
przedziale wahań zaraz nad ostatnim lokalnym dołkiem
z 21 sierpnia. Obszar ok. 2530 punktów na WIG20
stanowi dla nas dość istotne wsparcie, którego
utrzymanie jest w stanie wyzwolić kolejny mini-impuls
wzrostowy. Nie chcę zgadywać, czy poziom się utrzyma,
bo w tej chwili, to czysta loteria. Obroty na rynku
są tak niskie, że wejście funduszy (czy inwestorów
zagranicznych), będzie w stanie zmienić dość gwałtownie
obraz rynku (tak samo, jak masowe pozbywanie się akcji
przez fundusze było w stanie skutecznie zatrzymać
wzrost indeksów).

Pewnikiem na razie jest to, że fundusze inwestycyjne
zaraz pod oporami dokonały mocnego zrzutu akcji na
rynek. Do czasu, aż zarzadzający nie zdecydują się
na skup akcji z rynku, nie ma co liczyć na impuls
w górę.

Pozostajemy więc w stagnacji. Niskie obroty wykluczają
jakąkolwiek prognostyczność. Za plus uznaję jedynie
niechęć do mocniejszego wyzbywania się akcji na
obecnym poziomie cenowym (brak paniki po słabej sesji
w USA). Trzeba więc nadal czekać na rozwiązanie
zagadki, w którą stronę rynek zechce podążyć w krótkim
terminie.

Jeżeli tylko zauważę jakieś symptomy poprawy sytuacji
na giełdzie, chciałbym zająć pozycję na kilku spółkach
jednocześnie. Możliwe, że najbliższe sesje pokażą,
czy będzie taka możliwość.

Brak komentarzy: