Wczorajsza sesja w USA zakończyła się znaczącymi
spadkami, co też nasz rynek starał się dyskontować
w dniu dzisiejszym. Niższe otwarcie sesji zostało
wykorzystane do akumulacji akcji. Później jednak
brakowało już sił. Znaczące pogorszenie sytuacji
na indeksie WIG20 przyniósł dopiero ostatni
fixing, kiedy to za pomocą ustawionych zleceń
zbito wartość indeksu do -1,2%.
Takie zachowanie inwestorów na koniec sesji nie
pogorszyło znacząco obrazu technicznego rynku.
Niestabilność rynku jest elementem formowania
się dna pod odbicie i póki co jedynie w ten
sposób można interpretować rynek. Jeżeli więc
rynki zachodnie (w tym USA) znacząco nie zechcą
spadać, na naszym rynku z pewnością wystarczy
optymizmu do ponowienia zwyżki.
Pamiętajmy, że inwestorzy są mocno zniechęceni
spadkami i w przypadku spółek (nie wszystkich
w WIG20), które wykazują chęć do wzrostu,
inwestorzy wykazują chęć akumulacji akcji.
Oczekujmy więc nadal na poprawienie sytuacji
technicznej niestabilnych jeszcze indeksów.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz