wtorek, 13 stycznia 2009

Analiza rynku akcji

Pierwsza sesja września, która przez zarząd giełdy
została wydłużona o pół godziny, okazała się
istnym falstartem. Bardzo niskie obroty wskazują
na totalny brak zainteresowania rynkiem. Jedną
z przyczyn był z pewnością brak w dniu dzisiejszym
sesji w USA (czyżbyśmy aż tak bardzo byli wpatrzeni
w Amerykanów?), jednak pamiętajmy, że również
wtedy, kiedy sesje tam się odbywały, u nas obroty
potrafiły nie przekroczyć 0,5 mld zł.


Patrząc jednak na rynek, dzisiaj na indeksach odbyły
się korekty (w trakcie sesji). W efekcie niskiego
otrwacia i wyższych zamknięć, powstały białe świece,
które nie osłabiają, a wzmacniają obraz techniczny
indeksów (korekta kontrolowana).

Jeszcze jedną niewiadomą pozostaje to, jak w dniu
jutrzejszym zachowa się rynek amerykański. Może się
okazać, że po przejściu huraganu, giełdy zanotują
spadek (zadziałają emocje). Technicznie patrząc
na indeksy odnoszę wrażenie, że kurs indeksu SP500
bardzo chętnie opada od klina, z którego wybił się
w dół. Jeżeli więc spadek będzie kontynuowany, na
naszym rynku szanse na wzrost trzeba będzie ocenić,
jako słabe.

W trakcie sesji jutrzejszej wiele powinno się wyjaśnić.
Każdy wariant rozwoju sytuacji jest równie prawdopodobny
i na obecnym etapie trudno mi przesądzić, w którą
stronę rynek ostatecznie podąży. Czasem pojawia się
taki zbieg okoliczności, jak dzisiaj, kiedy to dopiero
przebieg sesji jest w stanie uprawdopodobnić przyszły
przebieg zdarzeń.

Brak komentarzy: